Marcin Siwiec, kompozytor i jego muzyka

O muzyce, komponowaniu i grze na fortepianie. O muzyce filmowej, cinematic / trailer music, relaksacyjnej oraz rockowej.


Dodaj komentarz

Disco polo w skrócie du-pa.

Mam czas. Stwierdziłem, że mogę sobie popisać. A co mi tam, lubię pisać. Jako artysta jestem dość emocjonalny więc czasami te emocje nieźle dają po zaworach grożąc wybuchem. Szczególnie groźny jest
temat, któremu nadałem roboczy kryptonim du-pa czyli disco-polo. No tak, wiem, napisano i powiedziano na ten temat już dużo. Ale chyba mogę wtrącić swoje trzy grosze skoro jestem muzykiem i miłośnikiem muzyki. W swoim życiu słuchałem takich mistrzów jak Van der Graff Generator, Emerson Lake and Palmer, Yes, King Crimson, Genesis, Marillion. Potem sporo dobrych kapel grających szeroko pojęty heavy metal takich jak Metallica, Black Sabbath, Iron Maiden, Mekong Delta. Słuchałem odjazdów spod znaku psychodelii jak np. Hawkwind. Miałem też fazę na hip-hop i tu na prawdę znalazłem sporo pozytywnych emocji. Lubiłem New Romantic typu Alphaville. No i jeszcze perełki takie jak The Expressions z Australii. W latach 90-tych byłem w stanie wymienić jednym tchem około 50 nazw dobrych zespołów grających rock neoprogresywny takich jak IQ, Solstice, Pallas, Twelfth Night, Egdon Heath, Casino, Aragon i nasze polskie Collage czy Abraxas. Nie mogę też pominąć SBB, RSC czy Exodus. Również w obecnym tysiącleciu grają wspaniałe kapele takie jak Dream Theatre, Architects czy Starset. Wszystko to co wymieniłem to tylko czubek góry lodowej. Wszystko to co wymieniłem to genialna lub przynajmniej dobra muzyka. A teraz… teraz rządzi du-pa… . „Muzyka” zmontowana w warstwie harmonicznej na bazie trzech trójdźwięków triady, w warstwie rytmicznej z tzw. umpa-umpa i w warstwie tekstowej z prymitywnych rymowanek krakowsko-częstochowskich. Jakby tego było mało… za przeproszeniem tfurcy tych „utworów” nie są w stanie ich samodzielnie wykonać więc na koncertach są odtwarzane z pendriva, CD lub laptopa. I to szemrane towarzystwo jest aktualnie zaliczane do elity polskiej muzyki. „Gwiazdy” du-pa są ukoronowaniem każdej imprezy masowej. Najpierw grają zespoły rockowe, które są niejako suportem a punktem kulminacyjnym, na który wszyscy czekają jest występek (powinienem napisać występ?) takiego np. pana M. Dodam jeszcze, że zespoły rockowe na prawdę grają. Tak grają na żywo! Muzycy uderzają w klawisze, bębny, wokaliści śpiewają wydobywając słyszalne dźwięki.

Ludzie! Na prawdę TO są wasze ideały? Na prawdę chcecie TEGO słuchać? Jesteście pewni? I nie serwujcie mi powiedzenia „de gustibus non disputandum est”, bo nie ma tu zastosowania. Moja ocena jest merytoryczna. Du-pa to dupa. Czytaj dalej


Dodaj komentarz

Muzyka filmowa. Avengers / Tony Stark cz.1

Riddle Of Your Heart – Tony Stark / Iron Man Tribute

Jestem fanem Marvela. Wiem, że zdania są podzielone. Fani kochają, krytycy krytykują. Moje zdanie jest takie, że nie jest to kino wybitne ale w swoim gatunku jest na najwyższym poziomie. Epicki rozmach, przyzwoita gra aktorska, CGI z najwyższej półki, znakomita ścieżka dźwiękowa i sporo emocji dają bardzo dobre kino akcji.

Dlatego jako kompozytor postanowiłem dorzucić od siebie „cegiełkę uwielbienia” dla MCU w postaci muzyki.

Nie rozpisuję się bardziej, moim celem nie jest wprowadzanie na mojego bloga dyskusji na temat jakości tych filmów. Chcę tylko zaprosić Cię do poznania mojej muzyki napisanej w konwencji cinematic / trailer / hybrid orchestral.